Na takie widowisko, z cała pewnością, latami czekali kibicie hokeja na całym świecie. W finale zimowych igrzysk olimpijskich w Vancouver zmierzyły się dwie wyśmienite ekipy - reprezentacje Kanady i Stanów Zjednoczonych. Choć to USA w pierwszym meczu igrzysk były górą, to w finale po niesamowitym meczu lepsi okazali się Kanadyjczycy, którzy dziś mogą cieszyć się ze zdobycia złotego medalu olimpijskiego.
Polskie panczenistki swój występ na zimowych igrzyskach olimpijskich w Vancouver, z pewnością mogą zaliczyć do udanych. Skazywane przez wszystkich na odpadnięcie we wczesnych fazach turnieju Polki udowodniły, iż stać je naprawdę na wiele. Podczas konkurencji drużynowej na dystansie 2400 m., nasze zawodniczki, po heroicznym boju, pokonały faworyzowaną reprezentację Stanów Zjednoczonych i zdobyły brązowy medal olimpijski. Brawo!
Justyna Kowalczyk po 34 latach przerwy dokonała tego na co czekali wszyscy Polacy. Podczas sobotniego biegu ze startu wspólnego zdobyła, drugi po Wojciechu Fortunie, złoty medal olimpijski. Jej występ, według wielu komentatorów sportowych był po prostu fenomenalny, a dodatkowego "smaczku" wygranej dodaje fakt, iż Kowalczyk w końcu pokonała swoją odwieczną rywalkę - Norweżkę Marit Bjoergen.
Polskie panczenistki sprawiły ogromną sensację, awansując do pół finału turnieju olimpijskiego w Vancouver. Przed startem naszych zawodniczek, na olimpiadzie, nikt nie spodziewał się, że uda się im zajść tak daleko. Trenerzy zapowiadali, że miejsce w pierwszej 8-mce będzie już bardzo dużym sukcesem polskiej ekipy. Dziś wiadomo jest natomiast jedno - w najgorszym wypadku Polki wywalczą czwarte miejsce, inne możliwości to opcje medalowe, tak więc jest się z czego cieszyć!
Kanadyjskie hokeistki po świetnym meczu zdobyły złoto olimpijskie, pokonując w finale ekipę Stanów Zjednoczonych 2:0. Mecz od początku stał na świetnym poziomie to, co jednak wydarzyło się podczas koronacji mistrzyń, do teraz, wśród wielu kibiców i ekspertów sportowych budzi duży niesmak.
Kanadyjscy hokeiści zrewanżowali się ekipie Rosji za srogą porażkę sprzed czterech lat, z igrzysk olimpijskich w Turynie. W Vancouver to Kanadyjczycy okazali się górą i na własnym lodowisku niemal doszczętnie rozbili Rosjan, potwierdzając tym samym, iż to oni będą jednym z głównym faworytów do zdobycia olimpijskiego złota.
Norweżki zostały dziś złotymi medalistkami igrzysk olimpijskich, w Vancouver, w sztafecie 4x5 km. Drugie miejsce przypadło reprezentacji Niemiec, natomiast trzecie na metę dotarły Finki. Najwyższą lokatę od wielu lat udało się wywalczyć polskiej ekipie, która w składzie Justyna Kowalczyk, a Kornelia Marek, Paulina Maciuszek i Sylwia Jaśkowiec, ostatecznie zajęła szóstą lokatę.
W niedzielę straciła matkę, a gdy wszyscy spekulowali, że wycofa się ze startu na igrzyskach olimpijskich, Kanadyjka Rochete zapowiedziała, iż we wtorek pojawi się na lodowisku i zrobi wszystko, aby zdobyć medal, który zadedykuje swojej mamie. Kanadyjka słowa dotrzymała. Joannie Rochette wykonała najlepszy przejazd w swojej karierze, zdobyła brązowy medal olimpijski, a na koniec dostała owację od ponad 11 000 kibiców, znajdujących się w hali w Vancouver. To był naprawdę niesamowity wieczór!
W ćwierćfinałach turnieju hokejowego w Vancouver dojdzie dziś do naprawdę rewelacyjnych spotkań. Gospodarze igrzysk zmierzą się z Rosją, Finlandia zagra z Czechami, Stany Zjednoczone stoczą bój z Szwajcarią, a Szwecja o przepustkę do półfinału walczyć będzie z będącą w rewelacyjnej formie drużyną Słowacji. Według ekspertów sportowych wszystkie drużyny zasługują na przejście do następnego etapu rozgrywek, awans wywalczą jednak jedynie tylko cztery najlepszy teamy.
Justyna Kowalczyk nie pozostawiła bez echa wywiadów norweskich biathlonistek, które jednogłośnie stwierdziły, na łamach międzynarodowej prasy, iż nasza rodaczka powinna zostać zdyskwalifikowana za zbyt szybką zmianę stylu biegu w zawodach, w których zdobyła ostatnio brązowy medal olimpijski. Polska biathlonistka wypowiedziała swoje zdanie w tej sprawie i stwierdziła, iż głosy, które pojawiały się ostatnio w prasie są jedynie sposobem na usprawiedliwienie gorszej formy niektórych z Norweżek, oraz próbą ukrycia dużej afery dopingowej.
Polska ekipa biathlonistek w składzie: Krystyna Pałka, Magdalena Gwizdoń, Nowakowska oraz Agnieszka Chyl, zapowiada, iż dziś o godzinie 20:30 zrobi wszystko, aby wywalczyć dla naszego kraju kolejny medal olimpijski. Eksperci sportowi o szansach Polek na podium wypowiadają się, co prawda z dość dużą rezerwą, ale nie da się ukryć, iż nasza ekipa prezentuje tu całkiem solidną formę, która przy odrobinie szczęścia może pozwolić na zdobycie srebrnego, bądĄ brązowego krążka tegorocznych igrzysk olimpijskich.
Drużyna Austriaków w składzie: Wolfgang Loitzl, Andreas Kofler, Thomas Morgenstern oraz Gregor Schlierenzauer, nie miała jakichkolwiek problemów ze zdobyciem złota olimpijskiego w zawodach drużynowych. Drudzy w Vancouver byli Niemcy, natomiast trzecie miejsce przypadło Norwegom. Polacy niestety mimo hucznych zapowiedzi zawiedli oczekiwania kibiców i w zawodach drużynowych zajęli dopiero piątą lokatę.
Już dziś o godzinie 19:00 rozpocznie się drużynowy konkurs w skokach narciarskich, na skoczni K125 w Vancouver. Faworytami do zwycięstwa są oczywiście Austriacy, którzy prezentują najbardziej stabilną formę, ze wszystkich 12 nacji. Według wielu dziennikarzy sportowych w walce o podium liczyć będą się także Norwegowie, Niemcy oraz.. Polacy. Czy jednak ci ostatni, na czele z Adamem Małyszem, będą w stanie podołać presji i zdobyć dla Polski kolejny medal olimpijski?
Z pewnością nie tak wyobrażali sobie wszyscy start, jednego z najlepszych polskich sportowców, Tomasza Sikory, na zimowych igrzyskach olimpijskich Vancouver 2010. Srebrny medalista igrzysk z Turynu na razie zawodzi, ale zapowiada, że w niedziele zrobi wszystko, aby z Vancouver nie wyjechać z pustymi rękoma. Czy jednak da radę?
Simmon Ammann ponownie potwierdził swoją klasę zdobywając, drugie z rzędu, złoto olimpijskie na skoczni HS140 w Vancouver. Vice mistrzem został Adam Małysz, natomiast trzecie miejsce przypadło Szwajcarowi Gregorowi Schlirenzaurowi.
Wszyscy krytycy, którzy twierdzili, iż Kowalczyk straciła swoje szanse na medal olimpijski, już podczas biegu na 10 km, muszą mieć teraz naprawdę tęgie miny. Justyna Kowalczyk potwierdziła, bowiem swoje słowa, wypowiedziane przed igrzyskami olimpijskimi w Vancouver, i w sprincie została wicemistrzynią olimpijską, zdobywając tym samym drugi, po Adamie Małyszu, medal zimowych igrzysk olimpijskich, dla naszego kraju. Brawo!
Podczas dzisiejszego treningu na dużej skoczni w Whislter doskonale spisali się reprezentanci Polski. Miętus podczas drugiego treningu zajął drugie miejsce ustępując tylko Happonenowi, a Małysz cały czas, mimo startowania z najniższych belek, zajmował miejsca w ścisłej czołówce treningowej.
Małysz, Kowalczyk i - no właśnie chciałoby się wymienić kolejnych zawodników, ale niestety do poziomu, który osiągnęli Adam Małysz i Justyna Kowalczyk reszcie Polaków jest bardzo daleko. Niektórzy z naszych reprezentantów zapowiadają nawet, że zajęcie miejsca w pierwszej 30stce zimowych igrzysk olimpijskich w Vancouver będzie dla nich bardzo dużym sukcesem. Czy naprawdę jest tak Ąle?
Justyna Kowalczyk okazała się gorsza od swoich, najgroĄniejszych, rywalek, w biegu na 10 km techniką dowolną, i zajęła dopiero piąta lokatę podczas zawodów w Whistler. Wielu dziennikarzy sportowych, uważa jednak, że Kowalczyk wypadała tutaj bardzo przyzwoicie, a jako, że dzisiejsza konkurencja zawsze należała do jednej z najcięższych dla Justyny, to 5-te miejsce z pewnością i tak dobrze, rokuje na zbliżające się zawody.
Mimo dużych nadziei związanych ze startem Tomasza Sikory w sprincie na 10 km, naszemu reprezentantowi nie udało się stanąć na podium. Większość specjalistów twierdzi jednak, iż dzisiejsze zawody były zwykłą loterią, a wyniki wypaczyła pogoda, która rozpętała w Vancouver prawdziwe piekło, podczas startu najlepszych zawodników.
Już dziś w Vancouver dojdzie do pierwszych zawodów rozgrywanych w ramach kombinacji norweskiej, w której jednym z głównych faworytów do zdobycia złotego medalu, będzie reprezentant Polski, Tomasz Sikora. Co prawda nasz zawodnik nie błyszczał formą podczas zawodów Pucharu Świata, ale trener Sikory, Roman Bondaruk twierdzi, iż szczyt możliwości miał przyjść właśnie na Igrzyska Olimpijskie rozgrywane w Vancouver.
Można teraz zapytać, gdzie się podziali wszyscy ci którzy radzili Małyszowi odejście ze sportu?! Z całą pewnością zapadli się pod ziemie, bo po fenomenalnym konkursie na skoczni HS 106, nasz reprezentant zdobył srebrny medal olimpijski, i tym samym genialnie zapoczątkował rywalizacje reprezentantów polski arenie XXI zimowych igrzysk olimpijskich, rozgrywanych w Vancouver.
W pierwszym dniu zimowych Igrzysk Olimpijskich Vancouver 2010, oczy wszystkich Polaków skierowane są na Adama Małysza, który już o godzinie 19 rozpocznie walkę o złoty medal, w konkurencji skoków narciarskich na skoczni K 95 w Whistler.
Dziś o godzinie 5:13 czasu polskiego zostały rozpoczęte XXI igrzyska olimpijskie, których gospodarzem, w tym roku, jest Vancouver. Uroczystość odbyła się w nowoczesnej hali BC Palace, która została zapełniona, aż po ostatnie miejsce. Cała ceremonia trwała ponad 3 godziny, a przez wielu dziennikarzy, ze względu na liczne efekty specjalne i świetną symbolikę, już została okrzyknięta jedną z najbardziej efektywnych ceremonii otwarcia w historii wszystkich igrzysk olimpijskich.
Podczas dzisiejszych kwalifikacji do konkursu olimpijskiego, na skoczni średniej we Whistler, awans wywalczyło, aż 4 Polaków. Reprezentanci polski potwierdzili dzisiejszymi wynikami dobrą formę z wczorajszych treningów, i zwiększyli nadzieje Polaków na zdobycie jednego z trzech medali, podczas zbliżającego się niebawem olimpijskiego konkursu drużynowego.
W dniu dzisiejszym odbył się pierwszy oficjalny trening skoczków narciarskich na skoczni zwykłej w Vancouver. Uzyskane odległości w pewnym stopniu pokazują, kto tak naprawdę będzie liczył się w walce o medale. Niespodziewanie dobrze w treningu wypadł reprezentant naszego kraju młody Stefan Hula, czy będzie on jednak w stanie powtórzyć skoki podczas oficjalnych zawodów?
Jak podaje olimpijska komisja do walki z dopingiem, ponad 30 zgłoszonych zawodników z 15 różnych krajów świata nie wystąpi na zimowych igrzyskach olimpijskich w Vancouver, z powodu badań, które wykryły w ich krwi obecność niedozwolonych substancji. Członkowie komisji zapowiadają także dodatkową obserwację całych ekip sportowych, aby kary objęły nie tylko zawodników zażywającym doping, ale także trenerów, i innych działaczy, którzy biorą udział w całym procederze.
Jeden z naszych największych faworytów do zdobycia złota olimpijskiego Adam Małysz, twierdzi, iż bardzo rzadko zdarza się, że igrzyska olimpijskie wygrywają faworyci. Nasz skoczek właśnie w tym widzi swoje ogromne szanse, a za przykład podaje sytuacje w Salt Lake City, gdzie niespodziewanie, dwukrotnie, na najwyższym stopniu podium stanął, mało znany w wtedy, Simmon Ammann.
Mimo tego, że szwedzkie media nie piszą zbyt dużo o szansach Justyny Kowalczyk na złoto to polscy działacze sportowi nie mają żadnych wątpliwości - Justyna Kowalczyk jest największą szansą Polaków na zdobycie olimpijskiego złota.